Jesienią ruch wokół gniazd os i szerszeni stopniowo zamiera. Zaczyna się to zupełnie niepostrzeżenie – to naturalny koniec cyklu kolonii. Przeżywają go jednak tylko wybrane owady. Robotnice oraz samce giną wraz z pierwszymi przymrozkami, natomiast młode, zapłodnione królowe opuszczają gniazdo, by poszukać bezpiecznego miejsca na zimę. Co dzieje się ze starą konstrukcją? I czy wściekłe owady wrócą wiosną w to samo miejsce?
Spis treści
Co dzieje się z kolonią jesienią?
Wraz ze spadkiem temperatury kolonia przestaje działać tak jak latem. Nie następuje to jednak jednego konkretnego dnia. Podczas ciepłej jesieni aktywność owadów może utrzymywać się dłużej, dlatego gniazda znalezionego we wrześniu czy październiku nie powinno się od razu uznawać za opuszczone. Pod koniec sezonu:
- robotnice stopniowo giną,
- kończy się dotychczasowy cykl kolonii,
- młode, zapłodnione królowe opuszczają gniazdo,
- królowe znajdują schronienie na zimę,
- wiosną te, które przetrwają, rozpoczynają tworzenie nowych kolonii.
Stare gniazdo nie jest więc miejscem, w którym cała grupa przeczekuje chłodne miesiące.
Jak zimują szerszenie i co dzieje się z królową?
Wiele osób zastanawia się, jak zimują szerszenie, zwłaszcza gdy jeszcze jesienią obserwują owady w pobliżu domu. Zimy nie przeżywa cała kolonia. Szansę na przetrwanie mają młode, zapłodnione królowe, które wcześniej opuszczają gniazdo.
Szukają one osłoniętych zakamarków – mogą schować się m.in. pod korą drzew, w szczelinach i innych miejscach chroniących je przed niekorzystnymi warunkami. Pozostają tam w stanie spoczynku. Wiosną królowa ponownie staje się aktywna i rozpoczyna budowę gniazda od podstaw.
Królowa a robotnica szerszenia – co je różni?
W obrębie jednej kolonii każdy szerszeń ma określoną funkcję. Królowa a robotnica różnią się przede wszystkim rolą, jaką odgrywają w cyklu rozwojowym kolonii. Robotnice zdobywają pokarm, rozbudowują gniazdo i zajmują się potomstwem. Młode zapłodnione królowe mają natomiast przetrwać zimę, a także dać początek nowym koloniom. Dlatego wymieranie robotnic jesienią nie oznacza, że w kolejnym roku szerszenie nie pojawią się ponownie w okolicy.
Czy szerszenie wracają do starego gniazda?
Nie, szerszenie nie wykorzystują ponownie zeszłorocznego gniazda. Po zakończeniu sezonu pozostaje ono puste i nie służy kolejnej kolonii. Nie oznacza to jednak, że problem nie pojawi się ponownie w tym samym miejscu. Jeśli strych, poddasze albo szczelina pod dachem zapewniają dobre warunki do założenia gniazda, w kolejnym sezonie nowa królowa może wybrać właśnie tę okolicę. W praktyce DDD zdarza się więc znajdować świeże gniazda bardzo blisko tych pozostawionych z poprzedniego roku.
Jak wygląda gniazdo szerszeni i gdzie można je znaleźć?
Osoby, które po raz pierwszy natrafiają na charakterystyczną konstrukcję, często nie wiedzą, jak wygląda gniazdo szerszeni. Jest ono wykonane z materiału przypominającego papier, który owady tworzą z rozdrobnionych włókien drewna. Wewnątrz znajdują się plastry z komórkami, otoczone warstwową osłoną. Gniazdo może powstać zarówno w dziupli, jak i w obrębie budynku.
Szerszenie wykorzystują m.in. poddasza, przestrzenie pod dachem czy inne osłonięte zakamarki. Szczególnie problematyczna jest lokalizacja blisko wejścia, okien lub miejsc, w których regularnie przebywają ludzie. Warto pamiętać, że brak widocznego ruchu przez kilka minut nie świadczy o tym, że gniazdo jest już puste. Nie należy tego sprawdzać przez dotykanie czy naruszanie konstrukcji.
Czy uczulenie na jad może pojawić się z czasem?
Tak. To, że poprzednie użądlenie skończyło się jedynie bólem i miejscowym obrzękiem, nie daje pewności, że organizm zawsze zareaguje w ten sam sposób. Nadwrażliwość na jad może rozwinąć się z czasem.
Właśnie dlatego samodzielne próby pozbycia się aktywnego gniazda są ryzykowne również dla osób, które nie uważają się za uczulone. Naruszenie kolonii może sprowokować wiele owadów jednocześnie. Jeżeli po użądleniu wystąpią objawy ogólne, m.in. trudności z oddychaniem, zaburzenia świadomości czy rozległy obrzęk, potrzebna jest pilna pomoc medyczna.
Likwidacja gniazda szerszeni – dlaczego lepiej nie robić tego samemu?
Profesjonalna likwidacja gniazda szerszeni nie polega jedynie na zdjęciu widocznej konstrukcji. Najpierw trzeba ocenić jej położenie, aktywność owadów oraz możliwość bezpiecznego dotarcia do kolonii. Przy wyborze sposobu działania specjalista DDD bierze pod uwagę m.in.:
- miejsce założenia gniazda,
- możliwość bezpiecznego dostępu,
- aktywność kolonii,
- zagrożenie dla osób przebywających w pobliżu.
Doświadczenie ma szczególne znaczenie przy gniazdach ukrytych w elementach budynku lub znajdujących się wysoko. Próba dostania się do nich bez odpowiedniego zabezpieczenia może skończyć się nie tylko użądleniami, ale też np. upadkiem z drabiny.
Koniec sezonu nie zawsze oznacza koniec problemu
Jesienią stara kolonia stopniowo wymiera, a młode królowe szukają miejsc do przezimowania. Opuszczone gniazdo nie zostanie wykorzystane przez kolejną kolonię, jednak atrakcyjna lokalizacja może ponownie zainteresować szerszenie w następnym sezonie.
Jeśli gniazdo nadal jest aktywne i znajduje się blisko domu, nie warto ryzykować własnym zdrowiem, aby usunąć je samodzielnie. Pomoc firmy DDD pozwala ocenić sytuację i pozbyć się zagrożenia bez niepotrzebnego kontaktu z broniącymi kolonii owadami.


